Cmentarz pełen zagadek

Pierwsze wzmianki na temat bielszowickiego cmentarza pochodzą z przełomu XVI i XVII wieku. Nekropolia znajdowała się wówczas w bezpośrednim sąsiedztwie kościoła, w miejscu, gdzie obecnie wznosi się dom katechetyczny. Dawny cmentarz był otoczony drewnianym płotem, a na jego obszarze nie było kaplicy cmentarnej. W II połowie XIX wieku liczba mieszkańców Bielszowic zaczęła gwałtownie rosnąć, co zmusiło ówczesnego proboszcza, ks. Jana Hrubego, do przeniesienia nekropolii w nowe miejsce.

stary kosciół rys1
Dawny drewniany kościół parafialny. Za widocznymi po lewej stronie drzewami znajdował się pierwszy bielszowicki cmentarz, czynny do roku 1867.

         Jak wynika z protokołu wizytacji parafii przeprowadzonej 17 października 1866 roku, od jakiegoś czasu prowadzono intensywne pertraktacje w sprawie pozyskania stosownego terenu (w jednym z zachowanych dokumentów proboszcz Hruby twierdzi, że rozpoczęły się one w roku 1861). W grę wchodziły dwie działki. Pierwsza  znajdowała się przy tzw. separacji,  czyli granicy oddzielającej grunty chłopskie od dworskich (niewykluczone, że chodziło o teren przy dzisiejszej ulicy ks. Niedzieli). Druga położona była niedaleko kościoła, przy głównej szosie (mowa o terenie obecnego cmentarza przy ulicy Kokota). Co ciekawe, proboszcz optował początkowo za wyborem pierwszego pola, jednak urzędnicy powiatowi zaoponowali, gdyż znajdowało się ono w sąsiedztwie ważnej dla wsi studni, a wejście na jego teren wiedzie pomiędzy domami. Urzędnicy zasugerowali więc wybór drugiego gruntu, ale póki co nie uzyskano jeszcze wówczas potrzebnej zgody landrata.  Pertraktacje dobiegły końca w roku 1867. Co się tyczy kwestii cmentarza, ta długo pozostająca w zawieszeniu sprawa znalazła wreszcie swój szczęśliwy finał, i 5 lipca br. nowy cmentarz został poświęcony i oddany do użytku – czytamy w protokole wizytacyjnym z 26 września 1867 roku. Można powiedzieć, że porozumienie osiągnięto w samą porę, wspomniany protokół podaje bowiem, że parafia liczyła już wówczas 3430 wiernych, a liczba pogrzebów w skali roku oscylowała w granicach 150. Powierzchnia cmentarza wynosiła początkowo 63,5 ara (teren cmentarny był w późniejszych latach parokrotnie powiększany przez następców ks. Hrubego).

cropped-kopiec1.jpg
Tzw. bielszowickie planty w latach 30. XX w. Widoczna na pierwszym planie figura św. Jana Nepomucena, pierwotnie znajdująca się w drewnianej kapliczce, stała przy wejściu na dawny cmentarz.

Niebawem przed proboszczem stanęło kolejne wyzwanie, jakim była budowa murowanej kaplicy cmentarnej. Z taką inicjatywą we wrześniu 1880 roku wyszły władze gminne Bielszowic, Pawłowa i Kończyc. Ks. Hruby poinformował o tym przełożonych pismem następującej treści: Gminy polityczne trzech miejscowości podległych parafii zamierzają na należącym do nas cmentarzu wznieść za naszym przyzwoleniem murowaną kaplicę cmentarną w możliwie najkrótszym czasie. Zamierzamy wyrazić zgodę, pod warunkiem, że prawo własności tutejszej parafii wskutek wspomnianej budowy nie zostanie naruszone lub podane w wątpliwość. Proboszcz, wysoko ceniony ze względu na rozległą wiedzę prawniczą, powoływał się w dalszej części listu na 47 paragraf ustawy z 20 czerwca 1875 roku O zarządzie majątków w gminach kościelnych katolickich.

P1040321
Na taki oto szkic natrafiliśmy przeglądając parafialne archiwa. Rysunek przedstawia projektowaną kostnicę i pochodzi z roku 1880. Nie zawiera tylnej części (apsydy), którą dobudowano w/ lub krótko po roku 1890.

Pamiętajmy o, co prawda będącym już wówczas w schyłkowej fazie, Kulturkampfie, którego nadrzędnym celem było podporządkowanie Kościoła katolickiego państwu pruskiemu. Proboszcz pragnął uniknąć sytuacji, w której władze gminne uzyskałyby nadmierny wpływ na zarządzanie terenem cmentarnym. Tłumaczył, że wystosował powyższe pismo w imieniu swoim i kościelnego zarządu celem uspokojenia katolickiego sumienia. Kuria rozwiała wątpliwości ks. Jana pisząc, że przekazanie miejsca pod budowę kaplicy nie zmienia statusu prawnego cmentarza, który pozostanie pod zarządem gminy kościelnej, natomiast władze gminy będą odpowiedzialne za budowę i utrzymanie budowli. Zgody na zawarcie umowy udzielić musieli natomiast zarząd parafii oraz patron kościoła. Wcześniej, 7 lipca 1880 roku, landrat powiatu zabrskiego, do którego od czasu reformy administracyjnej z 1873 roku należały Bielszowice, wystosował

grób matki
Jeden z najpiękniejszych nagrobków znajdujących się na bielszowickim cmentarzu, zdobiący grób matki ks. Józefa Niedzieli, Franciszki.

na ręce proboszcza Hrubego obszerne pismo, w którym uzasadniał konieczność budowy kostnicy (Leichenhalle). Według mojego rozeznania – czytamy w liście datowanym na 7 lipca 1880 roku, w większości miejscowości tego powiatu, bardzo często, co stwierdzam z głębokim smutkiem, nie należy do rzadkości, kiedy w jednym pomieszczeniu, zamieszkałym przez 5 – 6 osób, ludzkie zwłoki przechowywane są przez 3 – 4 doby. Prowadzi to do rozprzestrzeniania się groźnych chorób. Może temu zaradzić, wespół z nowymi przepisami policyjnymi, które obowiązywałyby wszystkich i zakazywałyby przetrzymywania ciał zmarłych w domach, postawienie kostnicy.  […] Wnoszę przeto o wzniesienie jednej dużej kostnicy w Bielszowicach dla trzech tutejszych gmin. Do pisma dołączono szkic budynku wraz z adnotacją, że kaplica będzie mogła pomieścić równocześnie ciała czterech dorosłych i dwojga dzieci. Jej długość wynosiła 8,63 metra, a szerokość 4,96 metra; budynek miał jedne drzwi i sześć niewielkich okien. Ks. Hruby ponownie skontaktował się z przełożonymi 18 listopada 1880 roku donosząc, że pertraktacje z miejscowymi gminami zostały zakończone i podpisano stosowną umowę. Jednocześnie poinformował, że właściciel tutejszych dóbr [Samuel Hoffmann] jest Żydem, dlatego nie mogliśmy uzyskać jego zgody, choć spotkaliśmy się ze zrozumieniem, a patron złożył podpis pod dokumentem. Wspomniana umowa składała się z czterech punktów. W pierwszym odnotowano, że gmina kościelna zezwala na budowę nowej kostnicy w stosownym miejscu tutejszego cmentarza, jednak całkowite prawo do cmentarza zachowuje miejscowy kościół parafialny. W punkcie drugim znalazł się zapis stwierdzający, że całość kosztów budowy i ewentualnych napraw budynku pokrywać będą gminy polityczne. W punkcie trzecim podano, że jeden klucz do kaplicy przechowywany będzie na probostwie, a drugi zostanie zdeponowany u grabarza. Na koniec odnotowano, iż w związku z pozwoleniem na budowę kostnicy gminie kościelnej nie  należy się odszkodowanie.

kaplica cmentarna
Kaplica cmentarna pochodząca z około 1880 r. Budynek wzniesiono pod naciskiem władz, które sprzeciwiały się przechowywaniu w domach ciał  zmarłych. Widoczna z tyłu apsyda została dobudowana później, pod nią najprawdopodobniej spoczywa założyciel nekropolii i budowniczy bielszowickiego kościoła, ks. Jan Hruby.

Cmentarz wielokrotnie powiększano (początkowo jego obszar sięgał tylko kaplicy cmentarnej).

Ciekawostki:

  • W kaplicy cmentarnej znajduje się tablica nagrobna ks. Jana Hrubego – najprawdopodobniej budowniczy naszego kościoła został w niej pochowany
  • Najstarsze zachowane nagrobki pochodzą z początku XX wieku. Do najcenniejszych należą groby Caspara i Otylii Marków (szwagra i siostry ks. Hrubego), restauratora Przygody i jego córki, przewoźnika Juliusza Machury, Jadwigi Niedzieli (matki ks. Józefa Niedzieli), wieloletniego lekarza bielszowickiej gminy Edwarda Ziai i jego żony, Olgi, proboszczów Walentego Piaskowskiego i Kazimierza Jadamusa, ks. Waltera Wrzoła
  • Na cmentarzu spoczywa również pierwsza dyrektor naszej szkoły, Maria Walasz
  • Na terenie cmentarza znajdują się trzy krzyże. Największy z nich ustawiono na cześć ofiar katastrofy górniczej w kopalni „Guido”
  • Pod koniec II wojny światowej z przodu cmentarza (przed grobami proboszczów) pochowano niemieckich żołnierzy. Ich groby ekshumowano w latach 90. i przeniesiono do wspólnej mogiły w Rudzie. W tej części chowano też zmarłych jeńców radzieckich przetrzymywanych w bielszowickim obozie przy dzisiejszej ulicy Chroboka
  • Kaplica cmentarna składa się z dwóch części. Niewykluczone, że część przednia to dawna kostnica, a niewielka apsyda została dobudowana później – być może to w niej spoczął ks. Hruby.
  • Początkowo na terenie cmentarza nie było bieżącej wody; wodociąg powstał dopiero w latach 30. z inicjatywy ks. Niedzieli
  • W okresie międzywojennym teren cmentarza był też wykorzystywany przez miejscowych przemytników („towar” chowano najczęściej w śmietnikach)
  • Z tyłu cmentarza chowano zmarłe dzieci; do lat 70. utrzymał się też obyczaj grzebania samobójców pod płotem
  • Po II wojnie światowej założono aleję zasłużonych, która upamiętnia poległych żołnierzy z lat 1939-45; w jej sąsiedztwie spoczywają też lokalni działacze partyjni (na ich grobach nie ma krzyży).

Jeden komentarz na temat “Cmentarz pełen zagadek”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s