Organistówka – pierwsza bielszowicka szkoła

W 1665 roku do Bielszowic przybyli kościelni wizytatorzy z zadaniem sporządzenia raportu na temat stanu parafii. Z lektury dokumentu wynika, że nasza miejscowość była zaniedbana: drewniany kościół  pw. Wszystkich Świętych znajdował się w nieładzie, na miejscu nie było proboszcza, a właściciele wioski nie troszczyli się swe dobra. Dla nas istotniejsza jest jednak informacja dotycząca rektora szkoły i jego zarobków – autorzy protokołu podają, że otrzymywał z fundacji niejakiego Wiktoryna Będowskiego jeden floren i 6 groszy. To pierwsza wzmianka dotycząca bielszowickiej oświaty.

organistówka
Organistówka. Zdjęcie z lat 80. XX w.

Początki szkolnictwa na Ziemi Bytomskiej sięgają czasów średniowiecza i wiążą się z działalnością szkół parafialnych. Pierwszą, wzmiankowaną już w roku 1428, była szkoła w Bytomiu. Sieć szkół parafialnych w dużej mierze uległa zniszczeniu na skutek wojny trzydziestoletniej (1618 – 1648). Prawdziwą rewolucję w strukturze miejscowego szkolnictwa przyniósł dopiero wiek XVIII, kiedy to rosnące w siłę państwo pruskie przejęło z rąk austriackich Śląsk, rozpoczynając zakrojoną na szeroką skalę reformę oświaty. Wówczas Bielszowice posiadały już od dawna własną szkołę, tak więc nie zawdzięczała ona swego powstania ustawodawstwu pruskiemu, lecz miała rodowód stricte kościelny. Potwierdza to protokół wizytacji szkolnej z 11 lutego 1789 roku, w którym odnotowano, iż w Bielszowicach szkoła nie jest utworzona na mocy królewskiego edyktu, ale dzieci są uczone w domu organisty. Pierwsza pewna wzmianka o nauczycielu w Bielszowicach pochodzi z roku 1744. Tomasz Wesołek, określany mianem organisty–nauczyciela, posiadał „odpowiednie przygotowanie do nauczania.” Znał język niemiecki, lecz nie zdołał go przyswoić swym podopiecznym, ponieważ w nauczaniu posługiwał się polszczyzną. Pracował w Bielszowicach ćwierć wieku, zmarł ociemniały w 1787 roku w wieku 95 lat. Kolejny nauczyciel, Józef Samuel, uczył dzieci tylko czytania, pisania i śpiewu, co szybko doprowadziło do zmiany na stanowisku nauczyciela, którym został syn Tomasza Wesołka, Wawrzyniec. Pełnił on łączoną funkcję nauczyciela i organisty znacznie krócej od ojca, bo pomiędzy 1778 a 1782 rokiem. Był ostatnim nauczycielem bielszowickim, który sprawował swój urząd z nadania kościelnego.

OKŁADKA 13 2
Organistówka około 1930 r.

         Kiedy w roku 1763 w Prusach wprowadzono obowiązek szkolny dla dzieci płci męskiej, i w związku z tym, w szkole pojawiło się obowiązkowe nauczanie języka niemieckiego, pociągnęło to za sobą zasadnicze zmiany. Datą początkową  „nowożytnych” dziejów szkoły bielszowckiej był rok 1782, w którym władze pruskie wyznaczyły pierwszego państwowego nauczyciela. Został nim Rafał Mazurek, zaś po nim tę funkcję pełnili kolejno: Antoni Job (w latach 1784 – 1790), Jan Imiela (1791 – 1836; w tym czasie pracowali w Bielszowicach też tak zwani adjuwanci, czyli nauczyciele pomocniczy: Ludwik Heller, Melchior Naclawa, Wawrzyniec Scheidle, Antoni Bialon, Cichoń, Koronowski oraz Stefan Nawrath), Franciszek Sługa (1839), Florian Musiał, Karol Drobny, Antoni Schindler, Teodor Lipka, Jan Ducka, Ernst Tobias oraz rektor Wehse, który był ostatnim kierownikiem szkoły pełniącym jednocześnie funkcję organisty.

  Zajęcia szkolne odbywały się w domu organisty – Organistówce, która nie była jednak w stanie pomieścić stale rosnącej liczby dzieci. W protokole wizytacyjnym z 1789 roku zanotowano, że gospodarz żali się na ciasnotę panującą w budynku. Pierwotna Organistówka składała się bowiem tylko z jednej izby, która pełniła jednocześnie rolę sali lekcyjnej i mieszkania nauczyciela. W 1790 roku, wychodząc naprzeciw prośbom organisty Antoniego Joba, dobudowano do niej dodatkową salę lekcyjną oraz postawiono toaletę (zajęcia nadal jednak prowadzono wspólnie dla chłopców i dziewczynek).

stary kosciół rys12
Rycina przedstawiająca dawny bielszowicki kościół i jego obejście (na podstawie obrazu Juliusza Marcisza). Po prawej drewniana organistówka.

W 1816 roku wzniesiono nowy drewniany budynek szkolny, który w 1828 roku został zastąpiony murowanym. Szkoła mieściła zaledwie dwie sale lekcyjne, a w związku z tym, że naukę pobierały w niej także dzieci z pobliskich Kończyc i Pawłowa, w 1844 roku została powiększona między innymi o mieszkania dla nauczycieli pomocniczych. Z każdym kolejnym rokiem uczniów jednak gwałtownie przybywało (druga klasę otwarto w roku 1853, w 1855 roku naukę pobierało 368 uczniów), tak więc na cele edukacyjne zdecydowano się wydzierżawić piętro miejscowej synagogi. Było to rozwiązanie tymczasowe; od tej pory czyniono energiczne starania w celu wzniesienia oddzielnych szkół dla Pawłowa i Kończyc, jak też innych przysiółków, w tym „Kątów”, gdzie na cele szkolne przekazano stary cekhauz. W 1881 roku w centrum Bielszowic wzniesiono nowy budynek szkolny, który w okresie międzywojennym zyskał miano Szkoły Powszechnej nr 1. Pierwszym dyrektorem mianowano Ernsta Tobiasa, który od stycznia 1872 roku pełnił w Bielszowicach obowiązki parafialnego organisty i nauczyciela. Warto w tym miejscu przywołać jego wspomnienia z 1916 roku: Kiedy tu przybyłem, gmina była nieliczna, a w szkole panowały tragiczne warunki. Pod opieką miałem 400 uczniów, których uczyłem w pojedynkę. Początkowo językiem wykładowym był polski, dopiero od 1872 stał się nim niemiecki. Wymagało to poprawy panujących w szkole warunków. Byłem naocznym świadkiem tego, jak licząca niespełna 1000 mieszkańców wioska zmienia się w kilkunastotysięczną osadę. Na początku przebywali tu dwaj nauczyciele, a obecnie w Bielszowicach jest już pięć gmachów szkolnych, w których pracuje blisko pięćdziesięciu pedagogów.

Tobias
Zdjęcie z 1886 r. przedstawiające uczniów klasy I Schule I. W środku wieloletni parafialny organista i rektor szkoły, Ernst Tobias.

Abraham „Trzynastki”

Jak głosi tradycja, istnieje tylko jeden prawdziwy jubileusz –  „Abraham” (czyli pięćdziesięciolecie) oraz jego wielokrotności. Skoro tak, kolejny czeka naszą szkołę dopiero w roku 2069. Niniejszy numer gazetki w całości  poświęcamy „Złotej Jubilatce”. Na początek kilka słów o tym, jak przebiegała jej budowa.

sp2budynek
Szkoła Podstawowa nr 2 (Schule II) z lat 1900-1969.
tablica1
Szkoła Podstawowa nr 13 na początku 1969 r.

         Pierwsza „Trzynastka”, o istnieniu której pamiętają jeszcze starsi mieszkańcy Bielszowic, powstała na początku XX wieku (piszemy o niej w innym miejscu). Był to ceglany, masywny i solidny budynek – nie na tyle jednak, aby oprzeć się skutkom eksploatacji węgla, prowadzonej na tym obszarze już od końca XVIII stulecia. Tzw. szkody górnicze sprawiły, że swój pierwszy poważny remont szkoła przeszła po zaledwie kilkunastu  latach istnienia. Od tamtej pory niemal każdy rok szkolny wyglądał podobnie: we wrześniu szkolna „dziatwa” wchodziła do pachnącej farbą, odnowionej szkoły, by wraz z końcem czerwca dowiedzieć się, że lada dzień rusza kolejny remont. Ba, niekiedy zdarzało się, iż prace prowadzono kilka razy w ciągu roku.  Nie wierzycie? Zajrzyjcie do szkolnej Kroniki.  W 1923 roku, przykładowo, czytamy w niej, że nauka odbywała się w jednym skrzydle po 2 godziny dziennie z każdym oddziałem. Wynika z tego, że przez cały rok na czterystu uczniów i kilkanaście klas przypadały… cztery sale lekcyjne! Po roku zaś –  „powtórka z rozrywki” i wyłączenie z użycia drugiego skrzydła.  Tego typu przykładów można przytoczyć więcej. Po II wojnie światowej stan szkoły pogorszył się do tego stopnia, iż obawiano się o bezpieczeństwo dzieci i uczących.  To wreszcie podziałało na wyobraźnię ówczesnych decydentów.

chrobok
Dyrektor kopalni „Bielszowice” Maksymilian Chrobok – jeden z inicjatorów budowy obecnej szkoły.

  O konieczności wzniesienia nowej szkoły dyskutowano już w latach 50. Jednak dopiero dzięki ogromnemu zaangażowaniu kierownik szkoły, Marii Walasz, i mediacjom dyrektora kopalni „Bielszowice”, Maksymiliana Chroboka, władze dojrzały do realizacji projektu.  Dodatkowym problemem, który z biegiem lat okazywał się coraz bardziej dokuczliwy, była ciasnota panująca w dotychczasowym budynku. Wieloletnia kierownik szkoły, Maria Walasz, w roku 1964 tak opisywała wynikające stąd problemy: Szkoła nie posiada sali widowiskowej ani gimnastycznej i stąd ma trudności z organizowaniem imprez dla środowiska. Imprezy odbywają się w sali lekcyjnej i żeby oglądnęli je wszyscy uczniowie szkoły, trzeba powtarzać je trzy razy.

1962-63
Maria Walasz – dyrektor Szkoły Podstawowej nr 13 w latach 1960-61 i 1965-1977. Dzięki jej staraniom powstała obecna „Trzynastka”.

         Mając na uwadze powyższe trudności, w 1964 roku Samorząd Szkolny zdecydował się wystosować do dyrekcji kopalni „Zabrze” list, prosząc o sfinansowanie budowy nowej szkoły. W dniu 21 lipca 1965 roku w Biurze Szkód Górniczych w Bytomiu odbyła się rozprawa między reprezentantami szkół nr 12 i 13 a przedstawicielami kopalń „Bielszowice” i „Zabrze” w sprawie szkód górniczych w szkołach i projektu budowy nowych szkół. Ko-palnie zaproponowały wybudowanie jednej szkoły dla obydwu obwodów, przeciw czemu zaprotestowała Maria Walasz. Dyrektor wspominała po latach: Dowiedziałam się wtedy, że usłużni sąsiedzi ze szkoły sąsiedniej zaplanowali sobie aby połączyć dwie szkoły (…) i wybudować jeden budynek w parku Strzelnica. Obwód szkoły 13 jest dosyć rozległy i dzieci(…) miałyby daleką, dosyć utrudnioną drogę przez pustkowia. Na to nie mogłam się zgodzić, nie mogłam zawieść naszych uczniów i rodziców. Zadecydowano więc o budowie dwóch oddzielnych szkół, natomiast kopalnia „Zabrze” miała wyasygnować na ten cel 6 milionów złotych. Autorem opracowanego w lipcu 1966 roku projektu nowego gmachu szkolnego był mgr inż. W. Lipiński.

 

Sporo problemów nastręczał wybór odpowiedniego miejsca budowy. W związku z ryzykiem ponownego wystąpienia szkód górniczych, teren ulicy Górnej, gdzie stała stara szkoła, nie mógł być brany pod uwagę. Po dłuższych namysłach dyrektor Walasz wskazała obszar, na którym wznosi się obecny budynek. Zawsze o tym miejscu mówiło się „na skale”. Pomyślałam, że tam tak zaraz nie mogą pojawić się szkody górnicze i szkoła będzie miała trwałe miejsce – motywowała swój wybór po latach. Jeszcze w 1965 roku rozpoczęto prace przygotowawcze. Budowa ruszyła w lecie 1967 roku; do końca roku udało się zakończyć prace przy fundamentach. W kwietniu 1968 roku szkoła otrzymała pierwszy transport szkolnych ławek. Nowy sprzęt składowano w poszczególnych salach lekcyjnych starej szkoły, co dodatkowo utrudniało jej funkcjonowanie.

W tym czasie stan starego budynku szkolnego pogorszył się do tego stopnia, że (…) pękał coraz więcej, nie domykały się okna i drzwi, szpary w ścianach powiększały się. Możliwość przeniesienia nauki do wznoszonego gmachu była jednak wykluczona, bowiem nie zainstalowano tam jeszcze centralnego ogrzewania, jak też nie ukończono toalet. Mimo kłopotów rok szkolny 1968/69 rozpoczął się jeszcze w starym gmachu. Z końcem roku 1968, po 15 miesiącach intensywnych prac budowlanych, nowa szkoła była praktycznie gotowa na przyjęcie uczniów. Przy zagospodarowaniu szkoły z aktywną pomocą pospieszyła kopalnia „Bielszowice”. Szczególnie cennego wsparcia udzielił ówczesny dyrektor zakładu, Maksymilian Chrobok. Maria Walasz tak oceniała wkład kopalni w powstanie szkoły: Trudno skwitować jednym zdaniem pracę Komitetu Opiekuńczego [kopalni „Bielszowice”]. Ojcowska troska, ofiarna pomoc i dobra rada, szczególnie dyr. Kop. „Bielszowice” inż. Maksymiliana Chroboka, zasługują na specjalne uznanie i wdzięczność. Kopalnia zapewniła transport mebli i szkolnego sprzętu. Jej pracownicy całość prac wykończeniowych wewnątrz budynku wykonali w czynie społecznym.

         Ze słów Marii Walasz wynika, że ostatnie tygodnie prac były prawdziwym wyścigiem z czasem. Miesiąc grudzień to czas wstępnego oddania nowej szkoły. Prace społeczne rodziców zaczęły się już 14 grudnia przy myciu okien i czyszczeniu pomieszczeń. Trudna to była praca. W szkole zimno, a wieczorem ciemno, jednak nie było dnia, aby nie pracowało przynajmniej od 15-25 kobiet. Nawet wieczorami przy świecach myto okna, robiły to te kobiety-matki, które w dzień pracowały zawodowo, a wieczorem chciały odrobić swe zobowiązanie i mieć swój wkład pracy w nową szkołę. 1 stycznia w budynku uruchomiono centralne ogrzewanie, a 13 stycznia odbyło się właściwe przekazanie kluczy przez przedsiębiorstwo kierowniczce szkoły Marii Walaszowej.  W dniach 17-18 stycznia przetransportowano cały sprzęt i pomoce naukowe ze starej szkoły. W wymienione prace zaangażowani byli również nauczyciele, nadzorujący transport wyposażenia biblioteki, pracowni chemicznej starej szkoły. Pomagali też uczniowie, którzy w setkach koszy przyniesionych z domu przenosili książki i szkła laboratoryjne. Maria Walasz była pod wraże-niem mobilizacji i po-święcenia, którymi wykazała się społeczność „Trzynastki”. Szkoda tylko, że takich właśnie momentów nie utrwalono na fotografiach, właśnie przy pracy rodziców, uczniów i nauczycieli – ubolewała.

otwarcie2
Otwarcie Szkoły Podstawowej nr 13, 8 lutego 1969 r.

otwarcie1

Długo oczekiwane otwarcie nowo wybudowanej szkoły miało miejsce 8 lutego 1969 roku. Młodzież szkolna z nauczycielami zgromadzili się po raz ostatni na dziedzińcu szkoły, pożegnali ją i uroczyście przy dźwiękach orkiestry górniczej Kopalni „Bielszowice” przemaszerowali do nowego budynku szkolnego przy ulicy Dąbrowszczaków nr 61, którego otwarcia miano w tym dniu dokonać – czytamy w Kronice. Przed wymarszem uczennica klasy VII Krystyna Bień, w imieniu wszystkich zgromadzonych pożegnała dawną „Trzynastkę” słowami:

 

Zszarzały pokrył się patyną

Na starej szkole stary dach

Wezbrany falą czasu wiek przeminął

Dziś została pogrążona w snach.

 

Służyła wielu pokoleniom

Przez długich 68 lat

Nam przyszło ją opuścić, pożegnać

I podziękować za wiele dobrych rad.

 

Za wszystko co z murów Twoich

Wyniosło tyle pokoleń

Zostały tylko wspomnienia

I nasze serdeczne zapewnienia.

 

Że pracę, naukę, obowiązkiem obywatelskim

Wykażemy zawsze i wszędzie z radością

Że każde z nas wdzięcznym dzieckiem polskim.

W samo południe odegrano hymn państwowy, po czym zebranych gości powitał Maksymilian Chrobok. Przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej, Rufin Suchoń wręczył klucze kierowniczce szkoły, Marii Walasz. W akcie erekcyjnym nadano szkole imię Edwarda Żabińskiego. Symbolicznego przecięcia wstęgi dokonała Jadwiga Żabińska, żona patrona szkoły. Obok niej i jej syna Andrzeja na uroczystości obecni byli przedstawiciele miejscowych władz partyjnych, milicji, harcerstwa, dyrektorzy i pracownicy rudzkich szkół podstawowych oraz średnich.