Ochotnicza Straż Pożarna w Bielszowicach

Jedną z pierwszych organizacji społecznych powstałych w Bielszowicach była Ochotnicza Straż Pożarna, utworzona w 1886 roku. Przez ponad wiek – aż do połowy lat 90. XX wieku, jej członkowie służyli mieszkańcom naszej miejscowości w myśl zasady: „Bogu na chwałę, ludziom na ratunek”. Dziś prześledzimy dzieje bielszowickiej OSP; opowiemy też o początkach ochrony przeciwpożarowej na naszym terenie.

W I połowie XIX wieku bielszowicka gmina dysponowała  nielicznym, prymitywnym sprzętem gaśniczym: beczką na wodę na kółkach, trzema latarniami, rogiem alarmowym i trzema hakami strażackimi. Jak podaje J.S. Dworak, dzieci uczyły się w ciasnej szkole, a prymityw urządzeń przeciwpożarowych nie zapewniał żadnego bezpieczeństwa. Autor ma tu na myśli pierwotną bielszowicką szkolę – organistówkę, położoną w bezpośrednim sąsiedztwie kościoła (naukę prowadzono w niej do połowy XIX stulecia).  Podejście do zagadnienia ochrony przeciwpożarowej pozostawiało jeszcze wówczas wiele do życzenia. Do lokalnej legendy przeszły wydarzenia z roku 1847, kiedy to właściciel wioski, znany z krewkości i surowości w stosunku do bielszowickich chłopów Herman Robert de Brase, toczył zaciekły spór z proboszczem. Jednym z powodów waśni były strzeleckie ekscesy na dziedzińcu ówczesnej siedziby dziedziców wioski, które nie tylko wprawiały w popłoch służbę, ale groziły, zdaniem plebana, wystąpieniem pożaru. Dziedzic poradził wówczas księdzu, by ten wyciął rosnące obok plebanii lipy, bowiem to one, w razie wystąpienia pożaru, stanowiły dla osady realne zagrożenie.

jubileusz1926
Ochotnicza Straż Pożarna w Bielszowicach w dniu jubileuszu 40-lecia istnienia (1926 r.)

 Bielszowice były jedną z kilku „rudzkich” osad, które mogły się poszczycić własnym  związkiem sikawkowym – Spritzenverbandem. Na mocy ustawy z grudnia 1822 roku straże ogniowe mogły powstać w  wioskach liczących co najmniej 120 kominów. Wówczas jednak w osadzie mieszkało zaledwie kilkadziesiąt rodzin; dopiero po 1850 roku liczba domostw przekroczyła 100. Pruski reksrypt dotyczący policji ogniowej z 1827 roku ustalał procedurę na wypadek wystąpienia pożaru dla wsi.  To właśnie wtedy w tutejszych miejscowościach pojawiać się zaczęły sikawki ręczne umieszczane w szopach będących zawiązkiem późniejszych remiz strażackich. Bielszowicki Spritzenverband zainaugurował działalność 24 stycznia 1854 roku. Jego wyposażenie, składające się zręcznej  sikawki przewożonej końmi o wysokości ssania 15 stóp oraz węża gaśniczego z dyszą długości 50 stóp, przechowywano w zabudowaniach w centrum wsi należących do folwarku. W 1875 roku narzędzia przeniesiono do przykościelnej drewnianej szopy, która pełniła odtąd rolę tymczasowej remizy. Niebawem, staraniem władz gminnych, zakupiono na potrzeby związku nową sikawkę konną (kosztowała 108 marek). W omawianym czasie Bielszowice należały do powiatu bytomskiego; władze, celem poprawy jakości ochrony przeciwpożarowej, podzieliły go na okręgi strażackie. Obszar dworski i wiejski Bielszowice (wraz z Kończycami, Pawłowem, Bujakowem, Chudowem i Paniówkami) wchodził w skład okręgu IX.

osp Bielszowice z Olszowskim1
OSP w Bielszowicach w połowie lat 30. XX w.

Szybkie tempo rozwoju osady –   w 1894 roku Bielszowice zamieszkiwało 4500 osób, wymusiło na władzach gminy decyzję o przekształceniu Spritzenverbandu w Ochotniczą Straż Pożarną, która zainaugurowała działalność w  1886 roku. Pierwszym naczelnikiem jednostki  został  ówczesny sołtys bielszowickiej gminy Józef Woźnica. O początkowym okresie funkcjonowania bielszowickiej OSP wiadomo niewiele. Z zachowanych informacji należy wspomnieć  o uchwale rady gminy z roku 1893 przyznającej miejscowej straży roczną subwencję w wysokości 60 marek. Fundusz ten utworzono w celu pokrycia  kosztów  napraw sikawki oraz jako zabezpieczenie uposażenia komendanta straży. Inny z interesujących nas protokołów zebrań bielszowickiej rady gminy (z roku 1892) wspomina  z kolei o zakupie drugiej sikawki, partii węży, beczki oraz wiadra na wodę.

sciana wspinaczkowa biel
Ściana wspinaczkowa należąca do OSP w Bielszowicach

W 1901 roku miejscowe władze zgłosiła akces do Powiatowego Związku Straży Pożarnych w Zabrzu. Bielszowiccy ławnicy wysunęli żądanie przejęcia części kosztów związanych z ochroną przeciwpożarową przez górniczy fiskus. Miało to związek z uruchomieniem kopalni „Bielszowice”; nowo powstały zakład stał się dominującym czynnikiem rozwojowym miejscowości, co już niebawem miało się przełożyć na poprawę jakości ochrony przeciwpożarowej na terenie wioski.

W roku 1904 została założona straż pożarna kopalni „Bielszowice”. Od 1909 roku posiadała własną sikawkę, a w 1911 jej wyposażenie powiększyło się o drabinę systemu Magirusa. Podczas gaszenia pożarów pod ziemią używano  zazwyczaj stulitrowej sikawki na kółkach. Początkowo kadra straży kopalnianej składała się z 20 osób.

Zdjęcie pamiątkowe z uroczystości 80-lecia OSP Bielszowice
Obchody 80 – lecia OSP w Bielszowicach w 1966 r.

Do początków XX wieku Bielszowice oraz ich dawne kolonie – Pawłów i Kończyce, utrzymywały wspólną jednostkę OSP. W 1900 roku sąsiednie miejscowości  nabyły za sumę 1500 marek oddzielny sprzęt; uzyskały też dostęp do państwowego wodociągu.  W tym samym czasie w Bielszowicach zbudowano sieć hydrantów, zaś w latach 1905/6 Kończyce i Pawłów wystąpiły z Powiatowego Związku Straży w Zabrzu, co przypieczętowało rozdział. Od 1906 roku w Bielszowicach działała więc formalnie nowa straż pożarna. Jednostka została uznana prawną spadkobierczynią powstałej w 1886 roku Ochotniczej Straży Pożarnej i przejęła dotychczasowy sprzęt.  W tym samym roku, na wniosek rady gminy,  postanowiono uzupełnić braki w wyposażeniu jednostki. W 1907 roku strażacy zostali ubezpieczeni od wypadków, począwszy zaś od roku 1913 korzystali z domu wczasowego (na jego utrzymanie pobierano od członków towarzystwa roczną składkę). Trzykrotnie zwiększono też roczną  subwencję gminy na rzecz straży (w 1918 roku wzrosła ona ponownie – ze 180 do 315 marek). W 1914 roku, za kwotę 2614 marek, bielszowicka OSP zakupiła czterokołową drabinę mechaniczną. Jej uroczysty wjazd do remizy był jednym z ostatnich akcentów działalności bielszowickiej OSP przed wybuchem I wojny światowej. Warto natomiast odnotować, że w 1916 roku wydział powiatowy przyjął i zatwierdził statut gminny, na podstawie którego na nowych zasadach funkcjonowała straż przymusowa. Zgodnie z nim do służby strażackiej (w tym także do udziału w ćwiczeniach) zobowiązani zostali wszyscy mężczyźni między 18. a 50. rokiem życia.

straż kopalniana 1920
Straż Ogniowa kopalni „Bielszowice” w 1920 r.

Należy wspomnieć, że obie bielszowickie straże – ochotnicza i kopalniana –  stanowiły w latach 1919 – 1921 ważną bazę rekrutacyjną dla oddziałów powstańczych (w walkach wyróżnili się strażacy: Stanisław Ciężki, Herman Kara, Maksymilian Klose, Fryderyk Pyka, Jan Wieczorek i Wincenty Wojtyczka).   Zdaniem J.S. Dworaka propolski charakter cechował miejscowe  jednostki od chwili założenia. Potwierdzają to zachowane źródła. Ponieważ jednak zarząd straży do 1922 roku pozostawał w ręku niemieckim, wykorzystywano je podczas pacyfikowania polskich manifestacji, a także przymuszano do wystąpień o niemieckim charakterze.

straznica biel
Remiza strażacka w Bielszowicach

W 1910 roku, dzięki wsparciu miejscowej kopalni, oddano do użytku nową siedzibę straży (dawną rozebrano).  W budynku mieścił się także  areszt oraz mieszkanie policjanta. Budowa nowej remizy z zajezdnią, rozpoczęta w 1907 roku,  przebiegała z pewnymi kłopotami. Pierwotnie zamierzano wznieść ją na terenie  dawnego obszaru dworskiego Bielszowice (Gutsbezirk; w tym miejscu znajduje się obecnie restauracja „Dama Pik”). Bielszowiccy radni zmienili jednak zdanie  – ostatecznie remiza stanęła przy dzisiejszej ulicy Bielszowickiej, w sąsiedztwie urzędu gminy; wokół budynku urządzono też plac ćwiczebny.  O genezie powstania budowli informuje pismo rady gminy skierowane do władz starostwa zabrzańskiego 8 listopada 1908 roku. Czytamy w nim: Tutejsza gmina planuje z początkiem nowego roku wybudować większą zajezdnię strażacką i sikawki tak unowocześnić, aby spełniały współczesne wymagania, potem zaś całe wyposażenie przekaże miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej.  W dokumencie poddano również  analizie dotychczasową działalność straży – nie szczędząc przy tym superlatyw: Pozwalamy sobie podać do wiadomości, iż tutejsza Ochotnicza Straż Pożarna staje przy pożarach z podziwu godną szybkością, przy pożarach gmin sąsiednich zaś zawsze niemal pierwsza się melduje, jak to miało miejsce w Pawłowie w tutejszym powiecie podczas gaszenia czterech pożarów z rzędu. Konkluzja listu jest równie wymowna: Dla dobrze pojmowanych zasad kierowania Strażą musimy zrobić wszystko, aby zapał i entuzjazm jej członków nie przygasał, o co niełatwo, bowiem musi się ona zadowalać sprzętem i wyposażeniem bez porównania gorszym od sąsiednich Straży w Zabrzu czy Zaborzu. Oryginalny, niezwykle efektowny projekt remizy z 1907 roku, wykonany przez katowickiego architekta Eugena R. Vogta, nie został zrealizowany, podobnie jak inny – autorstwa Johanna Przyklinka z Wirku.  Przyczyną okazały się – jak nietrudno odgadnąć – zbyt wysokie koszty realizacji wspomnianych projektów;  w 1908 roku gminie brakowało na budowę jeszcze 5 – 6 tysięcy marek, przy całościowym kosztorysie opiewającym na 30 tysięcy marek. Zdecydowano się więc na nieco skromniejszy projekt zajezdni, początkowo pozbawiony wieży (dobudowano ją dopiero w latach 20. XX wieku). W 1909 roku przy budynku   remizy postawiono natomiast stajnie, a w 1911 roku, na wniosek bielszowickiej OSP, rada gminy przekazała towarzystwu fundusze na powiększenie placu ćwiczebnego znajdującego się przy remizie.

80leciesztandar
Sztandar OSP w Bielszowicach ufundowany z okazji 80-lecia istnienia jednostki

Po 1922 roku działalność OSP w Bielszowicach nabrała większego niż dotąd rozmachu. W latach 1924 – 1932 gmina wydała polskie postanowienia miejscowe regulujące czynną służbę w pożarnictwie. Jednostka otrzymała statut, wyłoniono nowy zarząd (na jego czele stanął ówczesny naczelnik bielszowickiej gminy, Paweł Żabka, zastąpiony w 1931 roku przez mistrza kominiarskiego, Golacha). Wśród przedwojennych członków jednostki na wspomnienie zasługują: Jan Wieczorek, a także ogniomistrzowie Czyż, Dusza, Pyka, Klosa, Harazim i Kątnik – każdy z wymienionych poświęcił strażackiej służbie kilkadziesiąt lat życia. W latach 30. Funkcję prezesa bielszowickiej straży ochotniczej  pełnił naczelnik bielszowickiej gminy i jednocześnie poseł do Sejmu Śląskiego, Antoni Olszowski. W sierpniu 1923 roku OSP w Bielszowicach otrzymała sztandar, zakupiony dzięki udzielonej przez gminę subwencji w wysokości 5 milionów zdewaluowanych złotych.

W 1926 roku z dużą pompą obchodzony był jubileusz 40 – lecia istnienia bielszowickiej OSP.  Straż brała czynny udział w życiu społecznym i politycznym Bielszowic; jej pokazy uświetniały ważne uroczystości państwowe. Bardzo dobrze układała się współpraca towarzystwa z miejscową parafią – na potwierdzenie czego przytaczamy fragment księgi ogłoszeń duszpasterskich z 1934 roku:  Dziś otrzyma z rąk Najprzewielebniejszego Ks. Biskupa w Katowicach nasz współparafjanin ks. Jerzy Koptoń święcenia kapłańskie. Pierwszą mszę św. odprawi on we wtorek o godz. 10 tej w naszym kościele. Na tą uroczystość zaprasza się parafjan i towarzystwa ze sztandarami. Porządek tej uroczystości będzie następujący: Zbiórka wszystkich o godz. 9 ¾ przy kościele, o godz. 10 ruszy procesja ku probostwu po Ks. Prymicjanta, po nabożeństwie odprowadzi się Ks. Prymicjanta do organistówki. W środę po mszy będzie Ksiądz udzielał błogosławieństwa prymicyjnego. Porządek przy procesji będzie utrzymywała Straż Pożarna. W bielszowickim kościele, zwłaszcza w czasach proboszczowania ks. Józefa Niedzieli (włodarza parafii w latach 1929 – 1939),  regularnie odprawiano nabożeństwa w intencji strażaków, bardzo uroczyście obchodzono dzień św. Floriana (figura tego świętego, jako wotum od bielszowickich strażaków, stała w jednym z bocznych ołtarzy bielszowickiej świątyni). „Strażak Śląski” w 1935 roku informował: W dniu 12 maja br. Rejon IV powiatu katowickiego obchodził uroczystość św. Floriana przy współudziale O.S.P. [Bielszowice] i Kopalnianej S.P. Bielszowice jako gospodarza, OSP Kończyce, Makoszowy i Pawłów jako gości oraz Drużyny Sanitarnej i Drużyny Odkażającej kopalni Bielszowice. Po odebraniu raportu przez instruktora powiatowego E. Kołka ruszyło około 200 strażaków z 4 – ma sztandarami w karnym pochodzie z orkiestrą kopalni Bielszowice na czele na nabożeństwo do kościoła parafialnego. W czasie mszy św. odśpiewano pieśń o św. Florianie. Po nabożeństwie odbył się pochód przez całą miejscowość przy dźwiękach orkiestry. Po pochodzie odbyło sie w sali p. Weszki uroczyste posiedzenie rejonu IV, na którem prezes miejscowej Straży Ochotniczej p. naczelnik gminy [Antoni] Olszowski przywitał przybyłych gości, a mianowicie druha Inspektora Wojewódzkiego J. Mikułę, instruktora powiatowego E. Kołka, członków Zarządów Straży rejonu IV oraz wszystkie przybyłe Straże i Drużyny Siostrzane. Po przywitaniu druh Inspektor Mikuła, nakreślając obecne obowiązki i zadania strażaka, wynikające ze Statutu zarządzeń władz państwowych, wezwał zebranych do sumiennej i wytężonej pracy w myśl zadań i wskazań naszego Wodza i Budowniczego Niepodległej Polski Marszałka Józefa Piłsudskiego i zakończył przemówienie toastem na cześć Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, Jej Prezydenta Profesora Ignacego Mościckiego i Marszałka Józefa Piłsudskiego. Następnie naczelnik rejonowy druh Pośpiech w dłuższym referacie przedstawił statut Związku Straży Pożarnych jako Stowarzyszenia Wyższej Użyteczności oraz statut wzorowy O.S.P. zrzeszonych w Związku Straży Pożarnych, wskazując na wynikające z tychże statutów cele i zadania Straży Pożarnych. Po spożyciu wspólnego obiadu strażackiego zakończono uroczyście [święto] św. Floriana z szczerym zamiarem służenia dobru Państwa i Społeczeństwu wzorem swego Patrona.

   W 1927 roku  kadra OSP w Bielszowicach składała się z: 3 oficerów, 2 podoficerów, 35 czynnych strażaków, 98 członków popierających, 9 członków zarządu oraz 33 członków straży przymusowej. Straż kopalni „Bielszowice” liczyła wówczas 33 osób – 29 strażaków, dwóch oficerów i dwóch podoficerów. W roku 1927 straż ochotnicza uczestniczyła w dziewiętnastu akcjach: osiem razy wyjeżdżała do pożarów małych, pięć razy –  do pożarów średnich, dwa razy –  do pożarów piwnic, raz –  do pożaru masowego, zaś trzy alarmy okazały się fałszywe (dla porównania: jednostka kopalniana wzięła w 1927 roku udział w 11 akcjach: 7 razy wyjeżdżała do pożarów średnich, 3 razy do pożarów małych i raz do pożaru piwnicy).

Bardzo trudny okres w dziejach bielszowickich straży przypadł na lata II wojny światowej. OSP nie uległa wprawdzie formalnej delegalizacji, jednak wielu jej członków spotykały szykany ze strony władz hitlerowskich. W obozie Mauthausen – Gusen osadzony został zastępca komendanta straży kopalnianej, Wincenty Pośpiech (zginął w 1941 roku), męczeńską śmierć poniósł również Ryszard Pokorny. W obozach koncentracyjnych znaleźli się ponadto: Aleksander Dusza, Franciszek Garcorz, Fryderyk Pyka i Teodor Stolorz. Prezes bielszowickiej OSP i naczelnik gminy, Antoni Olszowski, uszedł z Bielszowic w pierwszych dniach okupacji. Jego majątek uległ konfiskacie, a następnie został sprzedany za bezcen Niemcom.  Olszowski, choć przeżył wojnę,  nigdy już nie wrócił do Bielszowic. Niemcy zniszczyli większość akt bielszowickiej OSP oraz jej sztandar. Komendantem straży z nadania hitlerowców został Niemiec Siebert. Budynki należące do OSP przejął urząd opieki społecznej –  Fürsorgeamt.

100leciegrupowebiel
Obchody 100-lecia OSP w Bielszowicach (1986 r.)

Organizacja działała z powodzeniem po II wojnie światowej. Nadal brała aktywny udział w życiu społecznym miejscowości. Członkowie organizacji systematycznie podnosili kwalifikacje, między innymi poprzez udział w kursie obsługi motopompy zorganizowanym w 1966 roku w Bielsku – Białej. W szeregach jednostki działali strażacy pamiętający czasy międzywojnia. Czołową rolę odgrywali ogniomistrzowie Czyż, Pyka, Sladkowski,  Żyrek, Szadok, Jaśkowiak oraz, przede wszystkim, wieloletni komendant jednostki, Dominik Dusza, sprawujący swój urząd do 1983 roku, zastąpiony na tej funkcji przez wnuka, Piotra. Ostatnim prezesem OSP Bielszowice był Franciszek Brzoska, pełniący swą funkcję do chwili rozwiązania organizacji w latach 90. To właśnie wskutek wysiłków wymienionych osób, pomimo niesprzyjającego klimatu politycznego, jednostka zachowała niezależność i pozostała wierna swym korzeniom. Mimo ostrej,  antykościelnej postawy władz,   bielszowicka straż kontynuowała też bliską współpracę z miejscową parafią, między innymi dbając o porządek w trakcie procesji Bożego Ciała. W miejscowym kościele corocznie odprawiano nabożeństwa w intencji strażaków w dniu św. Floriana. Podczas zabaw odpustowych, organizowanych w latach 50. i 60. przy ulicy Bielszowickiej w bliskim sąsiedztwie siedziby OSP,  remiza stała otworem dla przybyłych gości; można było wówczas skorzystać z dobrze zaopatrzonego bufetu. W remizie z kolei urządzano cykliczne zabawy i bale karnawałowe, wynajmowano ją również jako salę na imprezy okolicznościowe, co wspomagało jednostkę finansowo. Strażacy organizowali też pokazy – między innymi na terenie nowo powstałego osiedla „Fińskich Domków” na początku lat 50.

Bardzo harmonijnie układała się współpraca bielszowickiej OSP z miejscową kopalnią. Staraniem zakładu w 1948 roku przeprowadzono generalny remont budynku remizy, w której uruchomiono wreszcie, projektowaną od czasów międzywojennych, świetlicę. Remiza została wyposażona w nowe meble, zakupiono radio i telewizor, w siedzibie straży zainstalowano także telefon. Jednocześnie organizacja była coraz częściej wprzęgana w promocję nowego ustroju, czego przykładem był udział delegacji bielszowickiej OSP w marszu jesiennym, zorganizowanym z okazji IV rocznicy bitwy pod Lenino w 1948 roku. W 1964 roku przyznano jednostce dyplom specjalny za wzorowy udział w czynie społecznym. Na czoło organizacji zaczęli się wysuwać lokalni działacze partyjni: Wilhelm Panic i Franciszek Bartoszek. O zmianach świadczą też słowa zanotowane na kartach księgi jubileuszowej wydanej z okazji 80 –  lecia jednostki: Osiągnięcia pożarnictwa w Polsce, a w Bielszowicach w szczególności, są nie do pomyślenia bez zmian i postępów dokonanych w Polsce Ludowej. Osiągnięcia te nie byłyby możliwe bez socjalistycznej planowej industrializacji. Należałoby sobie życzyć, by służba naszych strażaków w ochronie mienia społecznego i życia ludzi uległa dalszemu udoskonaleniu, by stosowana profilaktyka przeciwpożarowa wpłynęła na możliwie największe ograniczenie klęski pożarów. Jednocześnie jednak (o czym już wspomniano) zarząd Straży utrzymywał przyjazne relacje z miejscową parafią. Bielszowicki proboszcz w latach 1973 – 1989, ks. kanonik Kazimierz Jadamus, należał do grona członków honorowych OSP. Wspierał ją także finansowo. W 1986 roku, przykładowo, przekazał 2000 zł na rzecz zakupu gwoździ do jubileuszowej tablicy pamiątkowej.

   Hucznie obchodzono w Bielszowicach osiemdziesięciolecie oraz stulecie istnienia miejscowej OSP, przypadające odpowiednio w roku 1966 i 1986. Szczególnie efektownie wypadł uroczysty przejazd szesnastu wozów bojowych ulicami miejscowości, które wzięły udział w akcji ćwiczebnej Na „Belweder” w 1966 roku. Na trasie ustawiły się setki mieszkańców dzielnicy.  Obchody zakończył przemarsz gości na teren Parku „Strzelnica”, gdzie oficjele wpisali się do księgi pamiątkowej oraz dokonali symbolicznego aktu wbicia gwoździ  do tablicy jubileuszowej. Wdowom po zmarłych członkach bielszowickiej OSP wręczono upominki i pamiątkowe dyplomy, odznaczono dyplomami honorowymi najbardziej zasłużonych działaczy jednostki.

Szczególnie podniosłą oprawę zyskała także uroczystość nadania bielszowickiej OSP sztandaru, ufundowanego w roku 1972 przez miejscową kopalnię. Do Bielszowic zjechały wówczas delegacje 22 sąsiednich i zaprzyjaźnionych Straży.

osp biel 1945
OSP w Bielszowicach w 1945 r.

Z okazji wspomnianych jubileuszy sporządzono pamiątkowe księgi, w których, obok fotografii prezentujących członków Straży od okresu międzywojennego, znalazło się również miejsce dla krótkiego rysu historycznego bielszowickiej OSP.   Jednostka odnosiła sukcesy w zawodach strażackich – obok wspomnianego wyżej zwycięstwa w zawodach miejskich w 1966 roku,  także podczas VI zawodów wojewódzkich rozegranych w Katowicach, gdzie za uzyskanie punktów premiowych otrzymała nagrodę w postaci 11 mundurów strażackich.  Organizacja wzięła też udział w zawodach krajowych w Zabrzu w 1964 roku. W 1965 roku jednostka składała się z 24 strażaków starszych, 30 strażaków młodszych, dziesięcioosobowej drużyny dziewcząt oraz 41 członków wspierających. Straż usiłuje przeprowadzić odmłodzenie kadr i uzyskać nowy wóz bojowy „STAR”, aby podnieść umiejętność techniczną straży. Starsi czynni obejmą instruktaż młodszych. Strażacy w 1965 r. wykonali czynów społecznych wartości 550.000 zł., przy czym przepracowali okrągło 6000 dniówek – zanotowano na kartach księgi jubileuszowej. W 1986 roku bielszowicka OSP liczyła 96 członków – 32 zwykłych i 64 wspierających.

OSP w Bielszowicach nadal  uczestniczyła w akcjach przeciwpożarowych; w latach powojennych kilkakrotnie gaszono obszar bielszowickiego lasu. Dźwięk syreny alarmowej, zainstalowanej na wieży bielszowickiej strażnicy, po raz ostatni można było usłyszeć na początku lat 90., kiedy to OSP w Bielszowicach uległa likwidacji. Jej siedziba została przekształcona w ochronkę dla dzieci „Smyk”, obecnie znajdują się w niej lokale należące do Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej w Rudzie Śląskiej.